niedziela, 10 stycznia 2016

Debiut, że mutant nie siada - recenzja Ołowianego Świtu

"Ołowiany świt" w naturalnym środowisku.

Cisza, jak gdyby ktoś wyłączył fonię. Nie słychać tu odgłosu świerszczy, choć nad głową wisi już przejrzyste, nocne niebo. I gwiazdy jakieś inne, ale wcale nie przez brak skażenia światłem. Próżno szukać na drogach śladów opon samochodowych lub nasłuchiwać, czy aby w oddali nie warczą silniki pędzących aut. W górę też nie ma co patrzeć, bo smug kondensacyjnych nie widać tam od lat. Te wszystkie rzeczy zostały w Dużej Ziemi. Tu, w Zonie, nie ma dla nich miejsca. To inny świat... nasz świat. Wielu próbowało do niego wejść, ale mało komu się to udaje. Wiadomo, wszystko tajne przez poufne, teren strzeżony. Różnie to bywa na Pograniczu...
"Trzask fali dźwiękowej, uderzenie lecącego siedemset metrów na sekundę sześćdziesięciogramowego pocisku dwanaście i siedem milimetra w kruche ludzkie ciało i ohydny odgłos plaśnięcia tkanek miękkich o betonową ścianę przychodzą chwilę przed tym, jak potężny huk wystrzału przetacza się echem gromu nad całym Pograniczem. Patrzę tępym wzrokiem na pokrytą krwią i strzępami skóry krawędź budynku, za którą znikło to, co zostało z głupiego, młodego chłopaczka, który tak jak ja niegdyś przyszedł do Zony tylko z pistoletem."
Witajcie w Czarnobylskiej Strefie Zamkniętej.

czwartek, 5 listopada 2015

Nieczynna fabryka włókien sztucznych Chemitex-Wiskord

Obiekty o charakterze industrialnym to jedne z najpowszechniejszych pozycji na eksploracyjnych szlakach turystycznych. Nieczynne fabryki, warsztaty, magazyny i inne konstrukcje, które nie przetrwały transformacji ustrojowej, gniją wtopione w krajobraz każdego większego miasta. Po niektórych ostały się zaledwie szkielety, w innych nadal kryją się wszelkiej maści znaleziska, których na próżno szukać w opuszczonych lokacjach innego typu. Warszawa ma swojego "Ursusa", we Wrocławiu znajdziemy spektakularny, opuszczony port, a Szczecin nie odbiega od reszty i również pod tym względem ma się czym pochwalić. 

Obecnie zakłady stanowią trzy duże budynki, pozostałości stołówki i dwa kominy, kolejno 100 i 250 metrowy.

piątek, 16 października 2015

Survarium w prawdziwym świecie | Zabytkowy fort wojskowy

Cmentarze to miejsca o specyficznym klimacie. Gdy człowiek idzie ścieżką wśród setek mogił, gdy nad głową wisi szare sklepienie nieba, a wokół nie widać żadnej żywej duszy, wtedy dopada go melancholijny i ponury nastrój. Każdy grób to jakaś historia, a każdy znicz to znak, że komuś ta historia nie pozostaje obojętna. Szczeciński cmentarz centralny wyróżnia się również pod tym względem. Mało tego, że jest to miejsce pochówku, park i ogród dendrologiczny w jednym, to jeszcze co krok można natknąć się na jakiś pomnik, czyli również na jakąś historię, którą ma on za zadanie utrwalić w świadomości mijających go przechodniów. Jednak i to nie dopełnia całokształtu nekropolii jako unikatu w skali całej Europy. Kluczowy element układanki nie obserwuje z nagrobków oczami marmurowego anioła ani nie rozjaśnia masywnych krzyży roztańczonymi płomykami. To, co prawdziwie unikalne i wyróżniające, kryje się tam, gdzie na pierwszy rzut oka nie widać niczego atrakcyjnego.

Fort ukrywa się w wąwozie przed wzrokiem spacerujących po ścieżkach ludzi.

niedziela, 11 października 2015

Wieża Quistorpa | Upadła ikona lasu arkońskiego

Las arkoński to miejsce szczególne na mapie Szczecina. Chyba każdy, komu zdarza się pałętać po mieście, trafił choć raz w jego malowniczą gęstwinę. Nieco mniej osób wie jednak o tym, że obok wielu atrakcji, takich jak ścieżka zdrowia, kąpielisko "Arkonka" bądź polana nad Goplaną, bór ten kryje w sobie coś jeszcze. Na szczycie najwyższego wzniesienia, t.j. "Wzgórza Arkony", odnaleźć można pozostałości neogotyckiej wieży, wzniesionej ponad sto lat temu w hołdzie dla znanego szczecińskiego filantropa i fabrykanta, Johannesa Quistorpa. Po konstrukcji, która dawniej górowała nad okolicą, pozostał jedynie karłowaty relikt, sukcesywnie pożerany przez matkę naturę.

Wieża Quistorpa, lato 2015 roku.

czwartek, 8 października 2015

Szczecin dawniej i dziś

Niemal wszystko, co stworzył człowiek, prędzej czy później przemija albo ulega zmianom, nierzadko na naszych oczach. Prawie na każdym kroku możemy obserwować dookoła nas świadectwa przeszłości i zakurzone symbole szeroko pojętej kultury dawnych lat. Muzyka, moda, malarstwo albo architektura to zaledwie nieliczne przykłady. Ostatni będzie przedmiotem tego artykułu. Tym razem zabiorę Was w podróż palcem po mapie Szczecina z czasów, w których kształt tego miasta znacząco różnił się od obecnego, a jego mieszkańcy witali się słowami "Guten Tag" (wtedy jeszcze nie "Heil Hitler!").

Wały Chrobrego w przedwojennym Szczecinie (źródło:www.szczecin.fotopolska.eu)